niedziela, 24 października 2021

Pik & Robi w Łódź.pl

 

Pobiliśmy rekord nakładu, w jakim ukazał się komiks z Pikiem i Robim! Do tej pory prym wiódł zeszyt o myśleniu projektowym opublikowany w liczbie 20 tys. sztuk. Teraz zrobiliśmy z Robertem Trojanowskim jednoplanszową historyjkę zapraszającą na 32. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier, która ukazała się 1 października na pierwszej stronie darmowej gazety Łódź.pl wydawanej przez Bibliotekę Miejską w Łodzi, ukazującej się w nakładzie 60 tys. egzemplarzy. W tej samej gazecie ukazały się paski narysowane przez Tomka Tomaszewskiego, Kajetana Wykurza i Michała Janusika oraz całostronicowy artykuł o łódzkim twórcy komiksów Zygmuncie Similaku.

A tak powstawał nasz najnowszy odcinek Pika i Robiego (finalna wersja z dodanym napisem i logotypem festiwalu na zdjęciu otwierającym wpis):

czwartek, 21 października 2021

Felieton w Kalejdoskopie #31

Czas nadrabiania zaległości. We wrześniowym Kalejdoskopie ukazał się mój tekst o klasykach polskiego komiksu, a przyczynkiem do tego były 80. urodziny Grzegorza Rosińskiego. W tekście wspominam też m.in. Tadeusza Baranowskiego, Andrzeja O. Nowakowskiego i Jacka Skrzydlewskiego. Tekst ilustruje plansza Grzegorza Rosińskiego ze zbiorów Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej.

niedziela, 29 sierpnia 2021

Felieton w Kalejdoskopie #30

Mały jubileusz - trzydziesty tekst w Kalejdoskopie. W numerze wakacyjnym (lipiec/sierpień) napisałem o łódzkich ekspertkach od komiksu - dr Kalinie Kupczyńskiej i dr Magdalenie Lachman z Uniwersytetu Łódzkiego oraz szefowej Comix Grrrlz Sylwii Kaźmierczak. Panie wykonują znakomitą pracę ku chwale historii obrazkowych.

wtorek, 29 czerwca 2021

Felieton w Kalejdoskopie #29

Czerwcowy Kalejdoskop przyniósł mój kolejny tekst. Tym razem napisałem o komiksowych inicjatywach z różnych miejsc w Polsce - z Krakowa, Warszawy czy Sopotu. No i oczywiście Łodzi - wszak to w tym mieście wre praca nad uruchomieniem Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej. Do artykułu wkradł się niestety drobny błąd - warszawska galeria, o której piszę, ostatecznie otworzyła się na początku czerwca, a nie jak napisałem - w maju. Najważniejsze, że działa, a nasz kraj ma kolejne komiksowe miejsce do odwiedzenia.

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Dla fanów XIII #5

Seria XIII jest tytułem popularnym, trudno więc się dziwić, że została przetłumaczona z francuskiego na wiele języków. Na powyższym zdjęciu moje skromne zasoby, czyli tomy po portugalsku, włosku i angielsku (o wydaniach anglojęzycznych już kiedyś pisałem) z nieustającą nadzieją na powiększenie liczby obcych wydań.

Patrząc na to, jak wygląda wydawanie XIII w innych krajach, można śmiało napisać, że nie jest u nas najgorzej, że jest zupełnie dobrze i że kilkukrotna zmiana wydawcy to nic zaskakującego. Ot choćby wydania portugalskie. W 1988 roku za XIII wzięła się Meribérica-Líber. Wydała trzy albumy, zrobiła siedmioletnią przerwę, wydała kolejnych sześć tomów i zbankrutowała. Na początku lat 90. pierwsze trzy części ukazały się w magazynie Publico Junior, ale ten młodzieżowy dodatek do gazety Publico został dość szybko zamknięty. I dopiero w 2015 roku Público i Edições Asa II rozpoczęły od nowa wydawanie serii w dwutomowych integralach. A skoro jesteśmy przy wydaniach portugalskich, to XIII w podobnej postaci publikowana jest też w Brazylii za sprawą Panini Comics.

Nie inaczej było we Włoszech. Za serię wzięła się Eura Editoriale, najpierw drukując odcinki XIII w magazynie Lanciostory, a potem próbując sprzedać ją w twardo-okładkowych albumach, co zakończyło się niepowodzeniem. Potem XIII wydawała Aurea Editoriale, gdzieś tam pojawiło się też Panini Comics. Koniec końców - w 2015 roku za porządki wzięło się Mondadori Comics, stawiając nie tylko na dwutomowe integrale serii właściwej, ale też rozpoczynając publikowanie XIII Mystery.

Chorwaci, za sprawą Bookglobe, mogą z kolei czytać trzytomowe integrale. Ale żeby było zabawnie - w latach 90. wspomniane wydawnictwo opublikowało nie wiedzieć czemu tylko tom 7 serii, a do wydawania tytułu powróciło na poważnie w roku 2008. Węgrzy - cóż, nie dość, że poznali serię w języku ojczystym dopiero w 2004, to do 2019 roku doczekali się jedynie pierwszych pięciu tomów. XIII można czytać też m.in. po serbsku, niderlandzku, niemiecku, hiszpańsku, fińsku, litewsku, czesku i szwedzku (aczkolwiek w wielu przypadkach seria nie jest w pełni wydana - na przykład w Czechach ukazało się tylko pięć pierwszych tomów). I co ciekawe - jest też XIII po tamilsku! Za sprawą Lion Comics między 1986 a 2000 rokiem w indyjskim stanie Tamil Nadu ukazało się najpierw dziesięć pierwszych tomów, a od 2010 roku serię zaczęto wydawać ponownie od początku (najpierw w wersji czarno-białej, a potem w kolorze). I przyznam szczerze - chętnie zobaczyłbym takie czarno-białe wydania po polsku. Na razie jednak grzecznie czekam na brakujące tomy w kolorze.

Polecam poprzednie wpisy o XIII: pierwszy, drugi, trzeci i czwarty.

środa, 28 kwietnia 2021

Felieton w Kalejdoskopie #28

Komiks ożywiony stał się tematem mojego kolejnego tekstu w miesięczniku Kalejdoskop. Napisałem o planowanych, powstających oraz już zrealizowanych animacjach na podstawie polskich historii obrazkowych. Od Koziołka Matołka oraz Gucia i Cezara, przez Tytusa i Jeża Jerzego po Kajka i Kokosza, Wilqa oraz Diplodoka. W materii adaptacji komiksów dzieje się u nas dużo dobrego, a zapowiedzi kolejnych realizacji oraz informacje o funduszach z PISF-u tylko zaostrzają apetyty. Myślę, że będzie co oglądać. Z ciekawostek - okładkę tego numeru Kalejdoskopu stworzył Wojciech Stefaniec, którego poleciłem redakcji.

środa, 14 kwietnia 2021

Pik & Robi w Łódzkie.pl #60

Nie udało mi się jeszcze zdobyć lutowego wydania Łódzkie.pl, posiłkuję się więc egzemplarzem z sieci. Sześćdziesiąty odcinek! Potrzeba było na to niemal 7 lat, bo pierwszy raz Pik i Robi pojawili się w Ziemi Łódzkiej (tak się wcześniej nazwał ten samorządowy miesięcznik) jesienią 2014 roku. Myślę, że w tych sześćdziesięciu odsłonach pokazaliśmy z Robertem Trojanowskim masę wcale nie tak oczywistych ciekawostek z całego regionu, wzbogaconych o odrobinę humoru (zróżnicowanego jakościowo, ale bez ewidentnych sucharów) i trochę nieoczekiwanych point. Dziękuję przy okazji Katarzynie Toście za "nagranie" miejsca na łamach, a Włodkowi Mieczkowskiemu i pani Bożenie Bilskiej-Smuś (czyli rednaczom) za zaufanie. Bo ani razu nie zdarzyło się, abym musiał wysłać scenariusz do akceptu albo jakiś gotowy odcinek został odrzucony.