piątek, 27 marca 2015

eMeFKa News - wystawa w ŁCK

Po styczniowej - wrocławskiej, nastał czas na łódzką premierę antologii eMeFKa News - Komplet 2002-2015. 20 marca w Łódzkim Centrum Komiksu otworzyłem niedużą (lecz mam nadzieję - treściwą) wystawę poświęconą gazetce Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.


Zanim wernisażowe wino trafiło do układu trawiennego przybyłych gości, opowiedziałem o tym, skąd wzięła się eMeFKa, kto dzielnie pracował przy jej powstawaniu oraz co składało się na zawartość kolejnych wydań.


A co można zobaczyć na wystawie, która powisi w ŁCK do 14 kwietnia? Pierwsze strony wybranych gazetek, informacje o redaktorach (o mnie, Robim, Obważanku, Kwiatku i Maciejaszku), najlepsze teksty z satyrycznej rubryki Robiego Klop-siki, a także sporo rysunków oraz pasków i plansz komiksowych (tych ostatnich najwięcej od Maciejaszka).


Wystawie towarzyszy 39. numer eMeFKi News, skserowany w limitowanym nakładzie 54 egzemplarzy. Jeszcze trochę zostało, dlatego zapraszam na Piotrkowską 28 - po gazetkę, ale przede wszystkim do obejrzenia ekspozycji. :)

niedziela, 22 marca 2015

Muzyczne rozkosze # 22: Rigor Mortiss


Chyba każdy, kto na początku lat 90. ubiegłego wieku interesował się muzyką industrialną, miał do czynienia z serią Radioactive Crucifix wytwórni SPV Poland. W serii tej ukazywały się kasety polskich zespołów grających muzykę fabryk, maszyn i automatów. Jedną z takich grup, w dodatku chyba najciekawszą, był Rigor Mortiss. W ubiegłym roku wytwórnia Requiem Records przypomniała nagrania płockiej grupy - nie dość, że po raz pierwszy umieściła je na kompakcie, to jeszcze dołożyła DVD z koncertami i klipami. Jak przystało na Archive Series (pisałem już o znakomitej reedycji nagrań grupy Kafel w tej serii) - wydawnictwo zostało efektownie przygotowane. W torebce z grubej, przeźroczystej folii - oprócz wspomnianych płyt osadzonych na sztywnej tekturze - dostaliśmy robiącą duże wrażenie wkładkę o zespole (m.in. pełną zdjęć i okładek kaset wydanych przez Rigor Mortiss) oraz... roboczą rękawicę, pokrytą nadrukami adekwatnymi do całości reedycji.

A jak, niemal po ćwierćwieczu od pierwotnego ukazania się nagrań, słucha się muzyki Rigor Mortiss? Chyba przede wszystkim, jest to podróż sentymentalna do czasów narodzin polskiego rocka industrialnego, do polowania na kasety wydawane własnym sumptem przez zespoły, a potem przez SPV i gorączkowe odsłuchiwanie tego, co krajowe grupy mają do zaproponowania. Rigor Mortiss zaproponował muzykę bardzo niepokojącą i surową, z intrygującym wokalem oraz tekstami w językach polskim, angielskim i francuskim. Jasne, że produkcji nagrań brakowało do poziomu utworów podobnych grup zachodnich (kłania się The Young Gods), ale właśnie ta niedoskonałość była raczej zaletą niż niedogodnością. Bo czegóż młodemu człowiekowi, poszukującemu syntetycznych, mrocznych brzmień trzeba było wówczas więcej, niż samplerów i mocno przesterowanych gitar? Rigor Mortiss dostarczał ich w odpowiednich proporcjach. Z niecierpliwością będę wypatrywał kolejnych industrialnych reedycji spod znaku Archive Series.