
Trwało to nieco dłużej, niż u Kuby Jankowskiego, ale w końcu uporałem się z relacją fotograficzną z festiwalu komiksu w Amadorze. A skoro są zdjęcia, to i jest okazja do napisania kilku słów. Otóż zrobiliśmy kolejną zagraniczną wystawę polskiego komiksu - tym razem w Portugalii, podczas 20. Amadora BD (FIBDA). Pokazaliśmy tam prace ponad 40 autorów, w zdecydowanej większości prace oryginalne. Ekspozycji towarzyszył katalog z tekstami po polsku, portugalsku i angielsku. Wystawa cieszyła się bardzo dużą popularnością - Portugalczycy nie kryli zaskoczenia nie tylko tym, że mamy tak świetnych rysowników (kamery i aparaty pracowały w "polskiej" galerii nieustająco), ale też tym, że u nas w ogóle robi się komiksy. Zostaliśmy ugoszczeni przez organizatorów FIBDA znakomicie. Mieliśmy mocno wypełniony czas - odrobinę krajoznawczo (byliśmy m.in. na najbardziej wysuniętym na zachód kawałku Europy), ale głownie festiwalowo (sporo roboczych spotkań, bardzo dobrze rokujących na dalszą współpracę, nie tylko z Amadorą - część z nich była związana z przyszłoroczną edycją City Stories). Polskich twórców w Amadorze reprezentowali Kas i Graza, mocno oblegani podczas rozdawania autografów. Kasprzakowie okazali się świetnymi kompanami, pełnymi energii i poczucia humoru, i bardzo się cieszę, że zdecydowali się na przyjazd do Portugalii.
Sama FIBDA na pewno jest większym festiwalem od łódzkiego, ale nie aż tak bardzo, jak przypuszczałem. Owszem - mają rewelacyjne centrum festiwalowe, zlokalizowane w wielopoziomowym parkingu, w którym zajmują dwa piętra i od podstaw budują tam ekspozycje, sale, część targową itp. (ta ostatnia, o dziwo, była znacznie mniejsza od naszej!). Co się jednak dziwić - mają na to fundusze, a i podlegają bezpośrednio lokalnemu magistratowi i właściwie zajmują się głównie organizacją festiwalu i prowadzeniem swojego centrum komiksu z biblioteką i galerią. Cóż - dla nas rozwiązanie - marzenie... Festiwal dzieje się w kilku miejscach, o wiele bardziej rozrzuconych na mapie, niż ma to miejsce w Łodzi. Tyle - że tam impreza trwa przez trzy weekendy, więc jest czas wszystko zobaczyć (już widzę gromy z jasnego nieba, gdybyśmy u nas zrobili program na trzy tygodnie... :)
Na pewno w przyszłym roku będzie sporo Portugalii na łódzkim festiwalu. Ale na razie zapraszam do obejrzenia, jak to było w Amadorze (wystawę zorganizowaną przez ŁDK przy wsparciu "Conturu" dofinansowało MKiDN).