środa, 24 lutego 2021

Zrób sobie komiks - recenzje #5

 

Jest kilka nowych (pozytywnych!) opinii na temat naszych książek - zarówno pierwszej, jak i drugiej części. A zatem:

Zeszyty Komiksowe, które Zrób sobie komiks. Zostań superbohaterem objęły patronatem, piórem (a najpewniej klawiaturą) Michała Traczyka napisały m.in. tak: "Całość ma formę dostosowaną do twórczego "niszczenia"- Zrób sobie komiks. Zostań superbohatrem to bardziej zeszyt ćwiczeń niż książka, przygotowany na czytelniczą aktywność i podpowiadający, w jaki sposób zrobić użytek z kryjących się w każdym z nas talentu i wyobraźni". Cała recenzja w 29 numerze Zeszytów Komiksowych, na stronie 127.

W sklepie Empiku Anna napisała: "Super książka dla Młodego fana komiksów. Wiele ciekawych informacji". Druga część Zrób sobie komiks ma w tym serwisie ocenę 4,8/5.


Dominik Szcześniak w audycji Halo komiks Radia Lublin sięgnął po obydwa tomy: "Ta część zadaniowa to najciekawsze fragmenty obu publikacji – Pik i Robi angażują odbiorców do wspólnej zabawy, co chwila podkreślając, że to także czytelnik jest autorem tych albumów. Materiał zawarty w tych poradnikach sprawia, że odbiorca może się poczuć jak uczestnik warsztatów komiksowych, które zresztą obaj ministrowie często prowadzą". Cały wpis (także do odsłuchania).

Esensja.pl i recenzja autorstwa Pawła Ciołkiewicza: "Zrób sobie komiks to bardzo wartościowa pozycja. Z jednej strony komiks zawiera pakiet podstawowych informacji o medium komiksowym, z drugiej zaś stanowi okazję do przećwiczenia różnych elementów. Podczas lektury nasuwają się pewne skojarzenia z albumem Zrozumieć komiks Scotta McClouda (...)". Cała recenzja.

Naszą drugą książkę poleca biblioteka w Szkole Podstawowej w Murzynowie Kościelnym! To bardzo miłe: "Zrób sobie komiks. Zostań superbohaterem aż kipi od ciekawych pomysłów na zabawę rysunkiem! Znajdziecie tu ponad 250 stron, na których dzieci będą mogły rysować, pisać, tworzyć scenariusze, wycinać, mazać i robić wszystko, co pozwoli im stworzyć jedyną i niepowtarzalną  historię obrazkową". Cały wpis.

I ciekawostka - przez jakiś czas w styczniu nasza druga książka była dostępna w owadzich dyskontach.


poniedziałek, 22 lutego 2021

Felieton w Kalejdoskopie #26

Lutowy Kalejdoskop, a w nim mój tekst o wydawanych obecnie w naszym kraju magazynach komiksowych oraz o tym, że żaden z nich nie jest spełnieniem moich marzeń o komiksowej prasie traktującej o historiach obrazkowych. Zeszyty Komiksowe, Komiks i My, Relax - pierwsze dwa czytam regularnie, tego trzeciego ukazał się dopiero jeden numer. Wszystko fajnie, ale marzy mi się coś jeszcze innego. I o tym piszę w swoim pierwszym tegorocznym tekście w Kalejdoskopie.

niedziela, 21 lutego 2021

Pik & Robi w Łódzkie.pl #59

Mam styczniowe Łódzkie.pl. Na stronie 24 tego samorządowego magazynu ukazał się kolejny odcinek przygód Pika i Robiego. Nasi bohaterowie planują krajoznawcze wyprawy po województwie. Co z tego wynikło? Czy uda im się zrealizować wszystkie zamierzenia? Scenariusz jak zwykle mój, rysunki Robert Trojanowski.

sobota, 13 lutego 2021

2020 - autopodsumowanie

Ubiegły rok był czasem dziwnym (ogólnoświatowo) i momentami trudnym (podwórkowo). Bo z jednej strony pandemia i idące za nią niedogodności, a z drugiej kilka miesięcy osobistego wyłączenia z działań wszelakich z racji nieporozumień między organizmem a zdrowiem. Na szczęście raczej idzie ku dobremu, aczkolwiek aktywny to mam być najwyżej umiarkowanie. Staram się sprostać temu wyzwaniu, ale nie jest łatwo.


Tyle tytułem wstępu, a teraz podsumowujmy. Przesunięcie daty 31. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier na połowę listopada pozwoliło mi włączyć się w jego organizację. Musieliśmy zmierzyć się z zupełnie nową materią i przenieść całą imprezę do Internetu, nazywając ją przy tym Cyber Edition. To było trudne wyzwanie, ale śmiem twierdzić - czytając pofestiwalowe recenzje - że mu sprostaliśmy. Cała nasza ekipa włożyła ogrom pracy w zorganizowanie festiwalu, podobnie jak wszyscy współpracownicy. No i nauczyliśmy się sporo nowego, czego nie omieszkamy wykorzystać przy pracy nad kolejnymi festiwalami. Teraz, ciągnąc wątek MFKiG, zacytuję wpis sprzed roku: "Jak co roku wziąłem udział w obradach jury wybierającego najlepszy polski komiks wydany w okresie między festiwalami". Poza tym zredagowałem i dopilnowałem ukazania się katalogu konkursowego oraz przydałem się trochę w pracach nad antologią COVIX-20 (tu pierwsze skrzypce grało Timof Comics).

Skoro festiwal, to i EC1 Łódź. W macierzystej instytucji najwięcej czasu poświęcałem (podobnie jak reszta ekipy) na prace przy powstającym Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej. Wyłoniliśmy projektanta i wykonawcę zawartości Centrum i z nieukrywaną przyjemnością, ale też ciągle ocierając pot z zapracowanego czoła - popychamy sprawy do przodu. Początek ubiegłego roku dawał jeszcze możliwość nieskrępowanego kontaktu z ludźmi - udało mi się więc w EC1 poprowadzić dwukrotnie warsztaty komiksowe - z licealistami przy okazji wystawy DC Comics. Świt superbohaterów oraz z dużo młodszą młodzieżą w czasie półkolonii.


Z powodu pandemii nie odbyła się większość ubiegłorocznych imprez komiksowych. Byłem więc tylko na dwóch. Na początku roku dotarłem na Złote Kurczaki we Wrocławiu. Ponownie miałem przyjemność dokonywać preselekcji do złotokurczakowych nagród. Udało mi się też na tę imprezę wydać jedyną w 2020 roku eMeFKę News. Z kolei w Pacanowie wziąłem udział w obradach jury konkursu Podróże Koziołka Matołka (ukazał się katalog z najlepszymi pracami) oraz poprowadzić warsztaty w trakcie 11. Festiwalu Gier i Komiksu dla Dzieci. A skoro jesteśmy przy jurorowaniu, to miałem ponownie przyjemność (ileż to miłych odczuć dają historie obrazkowe!) oceniania prac dzieci w komiksowym konkursie organizowanym przez łódzki Pałac Herbsta. Zaproszono mnie także do składu Polskiej Akademii Sztuki Komiksu, w ramach której oddałem głosy w plebiscytach Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego oraz Poznańskiego Festiwalu Sztuki Komiksowej. Natomiast wracając jeszcze do prowadzenia warsztatów - w kilku łomżyńskich przedszkolach, w ramach projektu Dziecięca Akademia Komiksowa, opowiedziałem milusińskim o historiach obrazkowych i ich tworzeniu. To było nie lada wyzwanie! Materiał ilustracyjny do tych zajęć przygotował Robert Trojanowski. A skoro o Robim mowa...


W 2020 roku przeżyliśmy z Robertem dwa grube wydarzenia. Po pierwsze Znak Emotikon wydał drugą naszą książkę Zrób sobie komiks, tym razem z podtytułem Zostań superbohaterem. 256 stron komiksów, zadań, wiedzy i rozrywki. Po drugie - w październiku ukazało się czeskie wydanie naszej pierwszej książki - Nakresli si vlastni komiks. Radość ogromna z obydwu publikacji! I doping do dalszej pracy. Poza tym wsparłem Robiego w internetowych działaniach Ministerstwa Komiksu - przez kilka miesięcy Robert prowadził na tym fanpage'u netowe lekcje komiksowe. W trzecim numerze zina Cemęt ukazał się piąty odcinek Historii polskiego komiksu (scenariusz mój, rysunki Robi oczywiście). No i nasza flagowa seria - do magazynu Łódzkie.pl w 2020 roku zrobiliśmy siedem odcinków przygód Pika i Robiego (co dało na koniec roku sumę 58 komiksów). Natomiast już bez Roberta sześciokrotnie znalazłem się na łamach miesięcznika Kalejdoskop jako autor tekstów - a jakże - o komiksie.


Bardzo dziękuję Kasi za całoroczne wsparcie, a zwłaszcza w tych najbardziej chorobliwych momentach. W nowy rok weszliśmy nadal zanurzeni w pandemiczną rzeczywistość. Zdrowia zatem wszystkim!

niedziela, 17 stycznia 2021

Muzyczne rozkosze #36: The Best Of 2020

 

Jaki był rok 2020 wszyscy wiemy. Nie pojawiło się zatem w moich zbiorach zbyt wielu premierowych płyt, a i koncertowo było niezwykle ubogo. Nie miałem też za bardzo w sobie ukierunkowania na szukanie zupełnie nowej muzyki. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma o czym pisać. Wręcz przeciwnie - te kilka krążków i jeden debiutancki występ jak najbardziej godne są odnotowania.

John Foxx And The Maths - Howl - Osiem utworów i niespełna 40 minut muzyki. Ale po co więcej, po co? Jak walić w łeb, to raz a porządnie. Ten krążek to mój ubiegłoroczny numer jeden w zestawieniu. John Foxx (lat 72 przypomnę) w towarzystwie Benge (znacznie młodszego) wyczyniają cuda. Panowie nagrali znakomite utwory pełne elektronicznych i gitarowych brzmień. Jest i nowocześnie i klasycznie "foxxowo" i nie tak sterylnie, jak na poprzednich krążkach duetu, co tworzy wspaniałą mieszankę wokalno-instrumentalną. To bez wątpienia płyta, do której się wraca, wraca i wraca.

Yello - Point - Ciąg dalszy nagrań zaserwowanych przez artystów, którzy bez problemu zrobiliby zakupy w dyskoncie między 10.00 a 12.00 (wyjaśnienie dla potomnych - z racji pandemii koronawirusowej władza orzekła, że we wskazanych godzinach zakupy mogą robić tylko seniorzy). A zatem - Boris (lat 68) i Dieter (lat 75) ponownie stanęli na wysokości zadania - nagrali porządną płytę, z wpadającymi w ucho utworami i charakterystycznymi dla Yello brzmieniami. Dwunastu podstawowych i trzech bonusowych kawałków słucha się z ogromną przyjemnością. Nadal jest w muzyce Yello dużo lekkości, zabawy, eksperymentu i zaskoczenia. Mogłoby się wydawać, że gdzieś to już u nich słyszeliśmy, a jeśli nawet - podane jest to po nowemu i inaczej. I nie trąci myszką. W kwestii wydania płyty nabyłem kolekcjonerskiego boxa, zawierającego nie tylko kompakt z bonusami, ale też kolorowego winyla, printa z autografami oraz DVD z koncertem Yello (innym niż wydany wcześniej występ z Berlina).


Depeche Mode - Spirits in The Forest - 40 lat minęło, wcale nie jak jeden dzień. Ubiegły rok to nie tylko okrągłe urodziny zespołu, ale też premiera nowego wydawnictwa. Młodzieniaszki z DM wydali w końcu koncertówkę z ostatniej trasy. I okazała się zupełnie przyzwoita. Zarówno w warstwie dźwiękowej jak i wizualnej. Jak to bywa w ostatnich latach - z nowego krążka materiału w setliście jak na lekarstwo, a reszta to powtarzany co trasę best of. Na szczęście zagrali też rzadziej eksploatowane kawałki, jak choćby Useless czy The Things You Said. No i Heroes ku chwale Davida Bowiego.

Waltari - Global Rock - Przyjmuję bezkrytycznie. Jak wszystkie poprzednie. Mocny rock, metal z popem vs pop z metalem, sporo elektroniki, mieszanie gatunków, charakterystyczny wokal, siarczyste solówki, akustyczna balladka, zmiany tempa, zabawa muzyką bez nadęcia. Oni tam nawet rapują. Nie ma nudy. Współczuję tym, którzy biorą muzykę Waltari na poważnie. No nie da się.

Joe Satriani - Shapeshifting - Stary, dobry Joe. W zasadzie nagrał już tak dużo dobra, że każde nowe dobro rzadko zaskakuje czymś niesamowitym. Tak jest i na tym krążku. Trzynaście nowych kompozycji ociekających gitarami i biegłością gry Satrianiego. Tyle, że to granie nadal mi się bardzo podoba i lubię każde nowe dobro od łysego wirtuoza. Bo w odróżnieniu od wielu innych harcowników - on zna umiar i wie, ile i jak zagrać, żeby nie przedobrzyć.

2raumwohnung - 20Jahre - 20 lat minęło jak jeden dzień. Ale jak to - mój ulubiony niemiecki duet nagrywa już dwie dekady? Na rocznicowy krążek Inga i Tommi wybrali dwadzieścia kompozycji. Wersje singlowe, albumowe, coś tam dali zremiksować i dorzucili zupełnie nowy kawałek. Całości słucha się bardzo przyjemnie, bo to jest po prostu dobry pop.

Martyr - The Understatement - A na koniec bliski memu sercu debiut. Mnie się bardzo podoba, ale chyba najlepiej będzie, gdy zacytuję recenzję Rafała Gawina z jego tekstu w Kalejdoskopie (nr 01/21), podsumowującego muzyczny rok w Łódzkiem.


Dodam tylko kilka faktów dla porządku. Na Martyra uwagę zwróciło meksykańskie radio Artefaktor, czyniąc jego muzykę najpierw odkryciem tygodnia, a potem wrzucając jeden kawałek do didżejskiego setu z najlepszymi numerami roku 2020. Martyr zdobył wyróżnienie w konkursie Łódzka Noc Muzyki, dając przy okazji debiutancki koncert w klubie Wooltura. Utwory z The Understatement zagościły też na antenie Radia Żak za sprawa Maćka Werka, a niedawno w Radiu Kapitał w audycji Kalejdoskopu poprowadzonej przez Łukasza Kaczyńskiego z udziałem wspomnianego już Rafała Gawina. A ja czekam na więcej Martyra w 2021 roku. A Was zapraszam do odwiedzenia Martyrowych profili i kanałów na: bandcampie (gdzie można kupić płytę i wesprzeć młodego artystę), soundcloudzie (sporo materiału i duża różnorodność gatunkowa), youtubie (m.in. autorski teledysk i niezłe kowery) i facebooku (warto śledzić, choć uważam, że za mało tam samochwalenia).


Ubiegły rok był okrutnie ubogi koncertowo. Oprócz Martyra udało nam się zobaczyć jedynie przepiękny występ folkowej formacji Kosy. Polecam bardzo ten nietuzinkowy kwartet.


A skoro tak mało nabyłem nowości - uzupełniliśmy braki na półce o cztery poniższe wydawnictwa. Trzy bez wątpienia znane, a czwarte to 3-płytowa kompilacja fajnych remiksów bardziej i mniej popularnych kawałków z lat 80. Do jazdy autem jak znalazł! Szkoda natomiast, że nie ukazała się zapowiadana na 2020 rok nowa płyta Lecha Janerki, na którą czekam niecierpliwie.

sobota, 16 stycznia 2021

Pik & Robi w Łódzkie.pl #58

 

Co prawda grudzień już za nami, ale dopiero teraz dotarło do mnie ostatnie, ubiegłoroczne wydanie miesięcznika Łódzkie.pl. Na łamach tego samorządowego periodyku ukazał się 58. odcinek przygód Pika i Robiego. Tym razem nasi bohaterowie sprawili sobie krajoznawczo-przyrodnicze prezenty na Mikołajki. Jak zawsze - scenariusz mój, a rysunki Roberta Trojanowskiego.

czwartek, 31 grudnia 2020

Felieton w Kalejdoskopie #25

Ostatni tegoroczny tekst w Kalejdoskopie. W listopadowym numerze napisałem o zbiórkach na wydawanie komiksów. Jest więc o starcie polskiej edycji Kickstartera, o rekordowych zrzutkach, o Cesarzowej Dominiki Węcławek i Macieja Pałki i ogólnie o funkcjonowaniu internetowych zbiórek.