Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XIII. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XIII. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2024

Dla fanów XIII #7

Zgodnie z zapowiedziami wydawnictwo Egmont rozpoczęło publikowanie zbiorczych wydań serii XIII. Przedstawiać tego sensacyjnego cyklu chyba nie trzeba, wszak jest jednym z tych najbardziej znanych na rynku frankofońskim, a i w Polsce ma zacne grono wielbicieli. Za jego powstanie odpowiadają scenarzysta Jean Van Hamme i rysownik William Van Cutsem (czyli oczywiście William Vance, ale może czasem warto przypomnieć jego prawdziwe nazwisko).

W mijającym roku do naszych rąk trafiły dwa integrale XIII. Pierwszy zawiera albumy Dzień Czarnego Słońca, Tam, dokąd zmierza Indianin, Wszystkie łzy piekła oraz SPADS, natomiast drugi - Czerwony alarm, Akta Jasona Flaya, Nocą 3 sierpnia oraz Trzynastka kontra jedynka. Choć od premiery serii minęło w tym roku 40 lat - nadal jest to wciągający thriller i czyta się go z prawdziwą przyjemnością (jeśli oczywiście jest się miłośnikiem tego rodzaju fabuł). Wyjaśnienie dla tych, którzy nie wiedzą - głównym bohaterem komiksów Van Hamme'a i Vance'a jest mężczyzna, który z powodu postrzału w głowę doznał amnezji. Oczywiście postanawia dowiedzieć się, kim jest, a jedyną wskazówką jaką dysponuje jest wytatuowana na jego klatce piersiowej liczba XIII. Dość szybko dowiaduje się, że jest zamieszany w zabójstwo prezydenta USA...

Smaczkiem zbiorczych wydań jest dołożone na końcu bogato ilustrowane rysunkami Vance'a 14-stronicowe Dossier XIII, w którym Jean-Pierre Fueri opisuje kulisy powstawania serii. Ot choćby takie smaczki, jak niezadowolenie Van Hamme'a z wyglądu hełmów amerykańskich żołnierzy w albumie SPADS oraz tłumaczenie Vance'a z takiego a nie innego sposobu ich narysowania (a przy okazji możemy przekonać się o tym, jak starannie rysownik wykonywał research pracując nad XIII).

Egmontowe integrale są wierną kopią tych wydanych przez Dargaud dekadę temu z okazji 30-lecia serii. Wiemy zatem, czego możemy się w tej materii spodziewać. Czekają nas na pewno jeszcze trzy zbiorcze wydania: tom 3 z albumami 9, 10, 11 i 12; tom 4 zawierający albumy 13, 14 i 15 oraz tom 5 z albumami 16, 17, 18 (to ten narysowany przez Moebiusa) i 19. Dostaniemy zatem w całości pierwszy cykl XIII kończący się właśnie na albumie 19 zatytułowanym Ostatnia runda

Decyzja Egmontu o publikacji wydań zbiorczych XIII to oczywiście wielka radość dla fanów serii i może sposób na przyciągnięcie nowych (oby!). Dostaliśmy do rąk elegancko wydane tomy w twardych oprawach, do których w żaden sposób nie można się przyczepić (nawet fetyszyści równych napisów na grzbietach nie mają powodów do narzekania). Ale nadal tęsknym wzrokiem będę wypatrywał polskich wydań albumów z serii XIII, które się jeszcze w naszym kraju nie ukazały. Egmoncie - pomóż! Przy okazji bardzo dziękuję wydawnictwu za egzemplarze recenzenckie.

Poprzednie wpisy dla fanów XIII: pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty i szósty.

niedziela, 3 marca 2024

Dla fanów XIII #6

Seria XIII kończy w tym roku 40 lat. Cóż za piękny, okrągły jubileusz! Jak dobrze uczcić taką rocznicę? Na przykład namawiając pomysłodawcę cyklu Jeana Van Hamme’a, aby napisał kilka krótkich opowiastek i dać je do narysowania grupie uznanych na rynku frankofońskim autorów. I właśnie taką receptę zrealizowało wydawnictwo Dargaud. Na początku roku ukazał się, jako 14 odsłona cyklu XIII Mystery, album zatytułowany Traquenards et Sentiments. Scenariusze van Hamme’a zrealizowali Youri Jigounov, Joël Callède, Philippe Xavier, Alain Henriet, Gontran Toussaint i Mikaël.

Mamy więc pierwszy przypadek w serii XIII Mystery, że album nie traktuje o jednej konkretnej postaci, lecz dotyka różnych wątków sagi. Van Hamme w swoich krótkich opowiastkach zastanawia się a to nad tym, w jakich okolicznościach Eleanor Davis-Brown (agentka XX) została zdemaskowana. Albo nad tym, czy XIII dowie się więcej o swojej przeszłości po rozmowie ze starym przyjacielem ze studiów (i czy rzeczywiście ów student jest tym, za kogo się podaje).

Album zamyka kilka plansz stworzonych w hołdzie agentowi nr XIII. Wśród zaproszonych gości znaleźli się Enrico Marini, Éric Henninot, Alcante, Boucq, Richard Guérineau, Dominique Bertail, TaDuc, Olivier Grenson, Colin Wilson, Jean-Pierre Pécau i Corentin Rouge.

Pierwszy tom serii XIII zatytułowany Le jour du soleil noir (czyli Dzień czarnego słońca) ukazał się we wrześniu 1984 roku, oczywiście nakładem Dargaud. W Polsce album najpierw wydała Korona w roku 1991, a dziewięć lat później jeszcze raz Siedmioróg, który przejął serię, bo Korona nie udźwignęła tematu. Gdy odpuścił Siedmioróg, pojawił się Egmont. A po Egmoncie - Taurus Media. Seria przechodziła z rąk do rąk i chwała każdemu z wydawców, że podejmował trud kontynuacji – zwłaszcza ukłony dla Taurusa, który do mniej więcej 2019 roku niemal nadążał za oryginalnymi wydaniami. Niestety, najpewniej wskutek pandemii i być może zbyt niskiej sprzedaży serii, wydawnictwo przestało publikować kolejne tomy. Doskonale rozumiem prawa rynku i opłacalności – niemniej mam nadzieje, że za czyjąś sprawą dogonimy oryginalną serię. A braków już się trochę zrobiło.

W serii zasadniczej polski czytelnik jest do tyłu o pięć albumów: The XIII History (tom 25), 2132 metres (tom 26), Memoire rechargee (tom 27) i Cuba, ou tout a commence (tom 28). Ponadto ukazał się też specjalny album 13bis - L’enquete – Deuxieme partie, będący uzupełnieniem tomu 13.

Jeśli chodzi o cykl XIII Mystery, to straty są mniejsze, o co zadbał Taurus Media. Tu brakuje nam albumów nr 12 - Alan Smith, nr 13 – Judith Warner oraz wspomnianego już Traquenards et Sentiments. Niestety, Belgowie nie ucinają zbyt szybko głów kurom znoszącym złote jaja, dlatego rozpoczęli wydawanie jeszcze jednej serii pobocznej - XIII Trilogy. Nie wiem, czy to będzie tylko jedna trylogia, czy tez jest ich w planach więcej, ale ta pierwsza opowiada o dzieciństwie i młodości major Jones. Premierowy tom nosi tytuł Jones: Azur Noir.

Na początku roku, przy okazji rozpoczęcia obchodów 40-lecia serii i wydania Traquenards et Sentiments, Dargaud przedstawiło najbliższe plany związane z XIII. W czerwcu do księgarń trafić ma drugi tom XIII Trilogy - Jones: Rouge Alcatraz, a w październiku 29 album serii zasadniczej - Moscow – spaso house. Nie podano jeszcze daty ukazania się trzeciej części opowieści o major Jones, ale ma ona nosić tytuł Jones: La danse du soleil.

A co w Polsce? Podczas 34. MFKiG Egmont zapowiedział wznowienie serii w postaci wydań zbiorczych. W tym roku ukazać się mają trzy takie integrale. Co niestety, na razie nie wróży zbyt dobrze w kontekście brakujących albumów. Dargaud opublikowało jak dotąd pięć integrali (notabene wypuszczonych na rynek z okazji… 30 urodzin XIII), zawierających tomy 1-19 (domyślam się, że o ile w integralu numer cztery jest album XIII – Dochodzenie, o tyle tego dodatkowego 13bis już tam nie uświadczymy). Chyba, że wydania zbiorcze na polski rynek będą przygotowywane w inny sposób - wszak znamy publikacje zbierające po 2 lub 3 tomy głównej serii. Wszystko wyjaśni się po ukazaniu się nad Wisłą pierwszego integrala.

Na koniec, dla porządku i przypomnienia: serię XIII stworzyli Jean Van Hamme (scenariusze tomów 1-19) oraz William Vance (narysował tomy 1-17 i 19). Za tom 18 graficznie odpowiada Jean Giraud. Od tomu 20 za serię zabrali się scenarzysta Yves Sente i rysownik Youri Jigounov.

Poprzednie wpisy dla fanów XIII: pierwszy, drugi, trzeci, czwarty i piąty.


Na powyższym zdjęciu Jean Van Hamme oraz obecni twórcy serii na stoisku zorganizowanym z okazji 40-lecia XIII w paryskim Fnacu (styczeń 2024 - fot. XIII: La bd culte)

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Dla fanów XIII #5

Seria XIII jest tytułem popularnym, trudno więc się dziwić, że została przetłumaczona z francuskiego na wiele języków. Na powyższym zdjęciu moje skromne zasoby, czyli tomy po portugalsku, włosku i angielsku (o wydaniach anglojęzycznych już kiedyś pisałem) z nieustającą nadzieją na powiększenie liczby obcych wydań.

Patrząc na to, jak wygląda wydawanie XIII w innych krajach, można śmiało napisać, że nie jest u nas najgorzej, że jest zupełnie dobrze i że kilkukrotna zmiana wydawcy to nic zaskakującego. Ot choćby wydania portugalskie. W 1988 roku za XIII wzięła się Meribérica-Líber. Wydała trzy albumy, zrobiła siedmioletnią przerwę, wydała kolejnych sześć tomów i zbankrutowała. Na początku lat 90. pierwsze trzy części ukazały się w magazynie Publico Junior, ale ten młodzieżowy dodatek do gazety Publico został dość szybko zamknięty. I dopiero w 2015 roku Público i Edições Asa II rozpoczęły od nowa wydawanie serii w dwutomowych integralach. A skoro jesteśmy przy wydaniach portugalskich, to XIII w podobnej postaci publikowana jest też w Brazylii za sprawą Panini Comics.

Nie inaczej było we Włoszech. Za serię wzięła się Eura Editoriale, najpierw drukując odcinki XIII w magazynie Lanciostory, a potem próbując sprzedać ją w twardo-okładkowych albumach, co zakończyło się niepowodzeniem. Potem XIII wydawała Aurea Editoriale, gdzieś tam pojawiło się też Panini Comics. Koniec końców - w 2015 roku za porządki wzięło się Mondadori Comics, stawiając nie tylko na dwutomowe integrale serii właściwej, ale też rozpoczynając publikowanie XIII Mystery.

Chorwaci, za sprawą Bookglobe, mogą z kolei czytać trzytomowe integrale. Ale żeby było zabawnie - w latach 90. wspomniane wydawnictwo opublikowało nie wiedzieć czemu tylko tom 7 serii, a do wydawania tytułu powróciło na poważnie w roku 2008. Węgrzy - cóż, nie dość, że poznali serię w języku ojczystym dopiero w 2004, to do 2019 roku doczekali się jedynie pierwszych pięciu tomów. XIII można czytać też m.in. po serbsku, niderlandzku, niemiecku, hiszpańsku, fińsku, litewsku, czesku i szwedzku (aczkolwiek w wielu przypadkach seria nie jest w pełni wydana - na przykład w Czechach ukazało się tylko pięć pierwszych tomów). I co ciekawe - jest też XIII po tamilsku! Za sprawą Lion Comics między 1986 a 2000 rokiem w indyjskim stanie Tamil Nadu ukazało się najpierw dziesięć pierwszych tomów, a od 2010 roku serię zaczęto wydawać ponownie od początku (najpierw w wersji czarno-białej, a potem w kolorze). I przyznam szczerze - chętnie zobaczyłbym takie czarno-białe wydania po polsku. Na razie jednak grzecznie czekam na brakujące tomy w kolorze.

Polecam poprzednie wpisy o XIII: pierwszy, drugi, trzeci i czwarty.

niedziela, 26 kwietnia 2020

Dla fanów XIII #4


Specjalne wydawnictwa, druki ulotne, gadżety i multimedia związane z serią XIII można już liczyć w setkach. Trudno za nimi nadążyć, a wejść w posiadanie wszystkich jest - jeśli nie niemożliwe - to na pewno bardzo trudne i najpewniej kosztowne.

Ale od czasu do czasu jakiś artefakt wzbogaca moje zbiory. Wracam więc z kolejną odsłoną cyklu Dla fanów XIII. Tym razem kilka zdań o przepięknym wydaniu osiemnastego tomu serii - Irlandzka opowieść. Tomu, który miał być przedostatnim, ale na szczęście takim się nie stał. Przede wszystkim jednak - został narysowany nie przez Williama Vance'a, a przez samego Jeana Giraud. Album - wspólnie z Moebiusem - pokolorowała jego stała współpracowniczka Claire Champeval. Ale nie o podstawową wersję La Version Irlandaise w tym poście chodzi, a o "edition de luxe - grand format" i w dodatku "souple NB".


Kolekcjonerskie wydania komiksów na rynku frankofońskim nie są niczym zaskakującym. Także te w powiększonych formatach i pozbawione koloru. I właśnie tak w grudniu 2015 roku został opublikowany przez Dargaud osiemnasty tom XIII. Album ma wymiary 30 na 39 cm i tekturową, ale elastyczną oprawę oraz nakład 2999 numerowanych egzemplarzy. Najważniejszy jest jednak środek publikacji - 44 czarno-białe strony przepięknie wyrysowane przez Moebiusa. Uczta dla oczu.


XIII, choć miała zakończyć się na 19 tomach, jest kontynuowana. W tej chwili zasadnicza seria dotarła do części 26, natomiast poboczna XIII Mystery - do 13. W Polsce czytelnik ma na razie do dyspozycji 24 tomy podstawowego cyklu i 11 spin-offów. Wydawnictwo Taurus Media zapowiedziało publikację brakujących albumów, ale epidemia koronawirusa pokrzyżowała ich plany. Miejmy nadzieję, że skończy się jedynie na opóźnieniu.

Polecam uwadze poprzednie posty o serii XIII - pierwszy, drugi i trzeci.

czwartek, 23 lutego 2017

Dla fanów XIII #3


Taurus Media wydało właśnie dwudziesty czwarty tom serii XIII pod tytułem Dziedzictwo Jasona MacLane'a oraz siódmy tom XIII Mystery poświęcony Betty Baranowsky. Oznacza to, że w zasadniczym cyklu jesteśmy ciągle na bieżąco, a w spin-offach do pełni szczęścia brakuje nam już tylko trzech albumów. Brawo Taurus!

Nowe tomy od Taurusa to doskonała okazja do tego, żeby po raz trzeci wydobyć coś ze zbiorów ciekawostek związanych z serią XIII. Tym razem nie będzie to może nic odkrywczego, bo to dość popularne artefakty, ale nie sposób ich pominąć.

Po pierwsze gra komputerowa, wydana przez Ubisoft w 2003 roku (na rynek polski przygotowana przez Cenegę). Można w nią pograć właściwie na wszystkich platformach. Dobrze oceniana strzelanka z gatunku FPS, przygotowana - jak piszą mądre głowy - w technice cel-shading, mającej sprawiać wrażenie, że grafika komputerowa w grze została narysowana ręcznie. I co tu dużo kryć - w przypadku XIII technika ta sprawdziła się moim zdaniem znakomicie. "Komiksowości" grze dodają też m.in. onomatopeje towarzyszące wybuchom czy chodzeniu oraz wyskakujące kolejno po sobie kadry, przybliżające graczowi akcje na dalszym planie. Warto zagrać. Nawet nie raz.

Po drugie - dwuczęściowy, francusko-kanadyjski film z 2008 roku XIII - Spisek. Poprawne, telewizyjne kino akcji, choć nie można o tym mini-serialu powiedzieć, że na długo zapada w pamięć. W rolę XIII przyzwoicie wcielił się Stephen Dorff. W obsadzie znaleźli się też m.in. Val Kilmer (jako Mangusta), Stephen McHattie (generał Carrington), Lucinda Davis (Lauren Jones) czy Ted Atherton (jako Wally Sheridan). Do obejrzenia.

Po trzecie - wyprodukowany przez Canal+ serial XIII: La Serie. Dwa sezony po trzynaście odcinków - pierwszy wypuszczony w 2011 roku, drugi rok później. O ile pierwszy sezon jest dość mocno związany scenariuszowo z komiksami i grą, a tyle drugi to zupełnie nowa opowieść. XIII zagrał irlandzki aktor Stuart Townsend. Co ciekawe - w tych samych rolach, co we wcześniejszej 2-częściowej produkcji - w serialu znaleźli się Stephen McHattie, Ted Atherton i Greg Bryk (jako Samuel Amos). Obydwa sezony ukazały się na DVD i Blu-ray. Ale nie w Polsce.

Poprzednie wpisy na temat XIII: część pierwsza i część druga.

czwartek, 28 stycznia 2016

Dla fanów XIII #2

Dawno temu zrobiłem wpis o gadżetach związanych z komiksową serią XIII. Napisałem wtedy, że jest to jeden z moich ulubionych seriali obrazkowych i do dziś się to nie zmieniło. Wyrażam przy okazji ogromną wdzięczność wydawnictwu Taurus Media za kontynuację wydawania kolejnych Trzynastek w naszym kraju! A że od poprzedniego wpisu pojawiło się na mojej półce kilka nowych ciekawostek dotyczących serii - proszę bardzo, dzielę się nimi.


Oto specjalne wydanie magazynu Bulle de Salon z listopada 2007 roku, poświęcone XIII. W periodyku o formacie 31 na 46 cm, oprócz wielu informacji na temat samej serii, jest też wywiad z Van Hammem.


XIII swego czasu dotarła do Stanów Zjednoczonych, jednak nie zagościła tam zbyt długo. Na zdjęciu widać dwa z pięciu zeszytów, które w 2005 roku ukazały się nakładem wydawnictwa Alias Comics. Zeszyt szósty, zaplanowany na początek 2006 roku, do drukarni już nie trafił. Amerykańscy czytelnicy dostali go jednak... za darmo w wersji internetowej dzięki Dabel Brothers Productions. To samo wydawnictwo we współpracy z Marvelem wypuściło na rynek - w jednym woluminie - pierwsze trzy tomy XIII. I właściwie na tym zakończyła się przygoda serii Van Hamme'a i Vance'a za oceanem.


Nie oznacza to jednak, że nie można przeczytać XIII po angielsku. Brytyjski Cinebook stara się na bieżąco wydawać kolejne tomy serii (na zdjęciu jeden z nich - format mniejszy niż A4). W podstawowym cyklu dotarli do tomu 21 (u nas wydanego jako Przynęta), przy czym w Cinebooku jest to tom 20, bo Brytyjczycy dali sobie spokój z wydaniem tomu trzynastego, czyli The XIII Mystery - Dochodzenie. Natomiast w spin-offie XIII Mystery, jak dotąd mają w katalogu tylko Mangustę.

wtorek, 7 lutego 2012

39. Angouleme


Jeszcze trochę, a zostanę stałym bywalcem komiksowego festiwalu w Angouleme. W ostatni weekend stycznia, na największej komiksowej imprezie w Europie stawiłem się już po raz piąty. Było interesująco i owocnie, pod wieloma względami. Największe wrażenie zrobiła na mnie wystawa prac Arta Spiegelmana - prezydenta tegorocznej edycji festiwalu. Jak każda ekspozycja, przygotowana w Centrum Komiksu w największej sali wystawienniczej, prezentowała się niezwykle okazale. Masa rozmaitych rekwizytów związanych z komiksami i życiem Spiegelmana, szkice, projekty, plansze... Uzupełnieniem ekspozycji była świetna wystawa komiksu undergroundowego, w większości przygotowana z prywatnych zbiorów Arta, a pokazana w Muzeum Komiksu. Sam autor, jak na gwiazdę przystało, zachowywał się jak gwiazda.

Nam, czyli ekipie MFKiG, wspartej m.in. przez Pawła Timofiejuka z Komiksowej Warszawy, udało się przeprowadzić szereg konkretnych rozmów z rozmaitymi autorami lub agentami autorów z wielu różnych krajów, co przy sprzyjających wiatrach przełoży się na ich obecność w Łodzi lub Warszawie. Zapowiadają się zarówno powroty tych, co już byli, jak i przyjazd zupełnie nowych twarzy. Pojawili się też chętni do realizacji projektu City Stories, nawet z bardzo odległych krajów. Warto trzymać kciuki. :)


Trudno przyjechać z Angouleme z pustą walizką. Jak co roku kupiłem przede wszystkim niemy komiks, bo niespecjalnie czytam po francusku. Wybór padł na Les aventures d'un homme de bureau japonais hiszpańskiego rysownika Jose Domingo. Znakomita, pełna nagłych zwrotów akcji, momentami śmieszna, a momentami rozczulająca historia pana, który wyszedł z biura chcąc najprawdopodobniej dotrzeć do domu. Nabyłem też 960-stronicową cegłę 1001 Comics you must read before you die, zawierającą nieliczne elementy polskie, która nie jest może wydawnictwem idealnym, ale mimo wszystko wartym posiadania. A jako fan serii XIII wzbogaciłem się o pierwszy zeszyt tej serii (nie album - najprawdziwszy zeszyt z fragmentem pierwszego albumu) wydany w 2005 roku na rynku amerykańskim.


Festiwal w Angouleme przygotował specjalną ekspozycję L'Europe se dessine, prezentującą prace zaproszonych autorów z wszystkich krajów wchodzących w skład UE. Wystawie towarzyszy katalog, w którym znaleźć można plansze Jacka Frąsia i Jakuba Rebelki (scenariusz dla tego drugiego napisał Bartek Sztybor, ale Francuzi niestety postanowili tego nie odnotować; dobrze, że Jakub wpisał nazwisko Bartka na swoją pierwszą planszę). Ze znanych mi autorów (a także znanych chociażby publiczności MFKiG) na wystawie znaleźli się też m.in. Milo Manara, Matei Branea i Jaromir 99. I choć wielu autorów (a zwłaszcza Polacy) stanęli na wysokości zadania, to wystawa nie zachwyca. I wbrew oczekiwaniom Francuzów (oraz oczekiwaniom ich kieszeni) - nie odwiedzi zbyt dużej liczby europejskich festiwali, a po to m.in. została stworzona. W Angouleme spotkaliśmy się też z przedstawicielką węgierskich komiksiarzy, która obdarowała nas kilkoma publikacjami. Trudny to język. :)

Te kilka powyższych zdań niech uzupełni drobna fotorelacja.

poniedziałek, 1 marca 2010

2009 komiksowo


To wcale nie jest takie proste wybrać top ten komiksowych publikacji ubiegłego roku. Bo rok ów był niezwykle obfity. I choć starałem się ze wszystkich sił - oczywiście wszystkiego nie udało się posiąść i przeczytać (nawet biorąc pod uwagę tylko rzeczy z kategorii "musisz mieć"). Dojrzewałem do tej dziesiątki już od jakiegoś czasu i wiem, że nie będzie w pełni taka, jaka mogłaby być, gdybym zdążył przeczytać wszystko, co zalega nietknięte w domu, biurze, na półkach i w kartonach. A nie przeczytałem jeszcze chociażby Wykiwanych czy Opowieści z hrabstwa Essex. Tym niemniej, z tego co przeczytałem, wyłoniłem faworytów:

1. Arq
2. Przybysz
3. Largo Winch 1-4 i 5-8
4. Halloween Blues
5. Wieczna wojna
6. Bez komentarza
7. XIII Mystery - Irina
8. Y - ostatni z mężczyzn t. 2
9. Usagi Yojimbo - Opowieści Tomoe i Most łez
10. Maksym Osa

Liczby dodatkowe:
11. Wilq 1234
12. Łauma

Wychodzi na to, że komiksowo jestem raczej proeuropejski, co nie znaczy, że tak było zawsze. W latach 90. w moich zbiorach rządził komiks amerykański - miałem komplety polskich wydań Spider-mana, Spawna, Batmana i paru innych rzeczy. Fakt, w tamtych czasach nie było zbytniego wyboru, ale też i czytanie superbohaterskich zeszytów sprawiało mi przyjemność. Potem ta przyjemność gdzieś uleciała. I raczej nie zanosi się na to, żeby wróciła. Bliżej mi zdecydowanie do Jeża Jerzego i Blueberry'ego.

sobota, 20 lutego 2010

Dla fanów XIII


Gdy udaje mi się pojechać za granicę na komiksowy festiwal, zawsze szukam ciekawostek związanych z jedną z moich ulubionych serii - XIII. Nie inaczej było i w tym roku w Angouleme. Pomijam rozmaite wydania specjalne samych komiksów, ubrane w nowe okładki - aż tak źle ze mną nie jest. ;) Ale od gadżetów nie stronię. Tym razem przywiozłem talię kart do tarota (w tej samej serii wydawniczej ukazał się tarot m.in. Thorgal, Incal, Largo Winch i Druuna).


Trzynastkowe zbieractwo zacząłem od pina, który od 3 lat zdobi jedną z moich szat. Potem pojawił się na półce wieczny kalendarz, z fajnym plastikowym stojaczkiem. Oprócz kadrów wziętych żywcem z albumów jest w kalendarzu sporo grafik i kolorowych obrazków, których w albumach próżno szukać (przynajmniej w tych podstawowych wydaniach).


Fajną serię wydawniczą ma też poczta belgijska. Przy okazji wydawania znaczka (np. z bohaterem serii XIII) publikuje też książeczkę w limitowanym nakładzie, z masą znakomitych ilustracji i tekstami (mnie przypadł w udziale ręcznie numerowany egzemplarz nr 3120 z 3750 wydrukowanych - z wklejonym w środku znaczkiem i okolicznościowym stemplem). Na jednym ze stoisk widziałem też zestaw zakładek, ale ich stan pozostawiał trochę do życzenia, więc na razie odpuściłem.