Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicystyka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 października 2026

Produkt wystawowy

W łódzkim Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej oglądać można ekspozycję "Produkt wystawowy", jak nietrudno się domyślić, poświęconą słynnemu magazynowi Produkt. To czwarta - po Grzegorzu Rosińskim, Tadeuszu Baranowskim i Przemysławie Truścińskim - duża wystawa w CKNI, otwarta przy okazji kolejnej edycji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier. Kuratorem przedsięwzięcia jest Marcin Łuczak, a nadzór nad jego realizacją doskonale sprawił Rafał Kupiński.

O tym, jak duże znaczenie miał Produkt (z Michałem Śledzińskim jako redaktorem naczelnym rzecz jasna) dla historii polskiego komiksu, powiedziano i napisano już wiele. Można się też utwierdzić w słuszności tego znaczenia oglądając naszą ekspozycję. Po cóż więc ten wpis na blogu? Otóż świadomie w jednym zakresie i nie do końca świadomie w innym, przyczyniłem się do powstania wystawy (pomijając mniejsze i większe wsparcie na etapie prac przygotowawczych). 

Po pierwsze, zwiedzający "Produkt wystawowy" pod koniec jego oglądania natkną się na ścianę wypełnioną dwudziestoma trzema, elegancko wyeksponowanymi egzemplarzami magazynu. Pochodzą one z mojej kolekcji, podobnie zresztą jak D-Lux i drugi numer P-Luxu, pokazane w jednej z gablot. I to jest ten świadomy mój udział w przygotowywaniu wystawy.

Po drugie, znalazłem się też na niej nie tylko jako kolekcjoner-posiadacz, ale także jako recenzent-publicysta. I o tym, że tak się właśnie stało, dowiedziałem się niedługo przed wernisażem. W części ekspozycji poświęconej percepcji Produktu, Marcin Łuczak zamieścił fragmenty recenzji wybranych numerów czasopisma. I tak się sympatycznie złożyło, że nie dość, iż można przeczytać wyimki z moich tekstów, to jak się okazało - jest ich najwięcej. Niezwykle to miłe, tym bardziej, że rzeczywiście na łamach Areny Komiks recenzowałem Produkty zachwalając ich zawartość. Co nie zmienia faktu - tu już dodam na marginesie - że polemizowałem też z niektórymi tekstami publicystycznymi. I jeszcze refleksja - jakiż to był piękny czas, gdy można było tak korespondencyjnie, na łamach drukowanych periodyków wymieniać poglądy. A nie tak jak obecnie, wdawać się w marne pyskówki pod postami w mediach społecznościowych. Ech...


Nie zmienia to jednak sedna - cieszę się, że udało nam się w CKNI pokazać wystawę poświęconą Produktowi oraz przypomnieć ludzi, którzy ten magazyn tworzyli. I cóż - zapraszam do oglądania. Wystawa potrwa do 7 marca 2027 roku.


poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Felieton w Kalejdoskopie #69

W wakacyjnym Kalejdoskopie wspominam zmarłą w tym roku znakomitą twórczynię Marjane Satrapi oraz polecam jej znakomite Persepolis. Napisałem też o komiksie Okruchy Katarzyny Babis oraz odnotowałem ukazanie się na księgarskim rynku zupełnie nowej księgi przygód Tytusa, Romka i A'tomka, stworzonej przez syna Papcia Chmiela - Artura B. Chmielewskiego oraz Karola Webera i Zbigniewa Larwę.

sobota, 27 czerwca 2026

Felieton w Kalejdoskopie #68

Do czerwcowego Kalejdoskopu napisałem o komiksach opowiadających o Ludwiku Zamenhofie oraz języku esperanto. Celem było pokazanie, w jak różny sposób można przedstawić ten sam temat, zwłaszcza w komiksach dotyczących postaci czy wydarzeń historycznych. W tym samym kontekście napomykam też o obrazkowych opowieściach pokazujących postać Mieszka I. 

środa, 29 kwietnia 2026

Felieton w Kalejdoskopie #67

Niespodziewanie i dość szybko czwarty miesiąc roku dobiegł końca, dlatego z przyjemnością informuję, że w kwietniowym Kalejdoskopie ukazał się mój tekst, w którym szukam granicy miedzy komiksem niezależnym a mainstreamowym. Czy są to poszukiwania owocne, można dowiedzieć się z artykułu. W każdym razie sprawa nie jest prosta, więc konia z rzędem temu, kto wytyczy tę granicę i podejmie próbę spisania definicji komiksu niezależnego.

wtorek, 31 marca 2026

Felieton w Kalejdoskopie #66

W marcowym Kalejdoskopie ukazał się mój kolejny tekst. Napisałem o planowanej kontynuacji klasycznej serii Tytus, Romek i A'tomek, a także o współczesnych rysownikach, którzy tworzą nowe epizody kultowych PRL-owskich seriali obrazkowych. Napomknąłem też o tym, że chętnie przeczytałbym dalsze losy na przykład Funky'ego Kovala.

czwartek, 26 lutego 2026

Felieton w Kalejdoskopie #65

Koniec miesiąca, a zatem pora na post informujący o kolejnym tekście w magazynie Kalejdoskop. Tym razem napisałem o najbardziej urodzajnym okresie w historii polskich historii obrazkowych, jakim był rok 2025. Sporo miłych słów posłałem w kierunku serwisu komiksopedia.pl założonego przez Pawła Deptucha (szczerze polecam, bo nie ma w nadwiślańskim Internecie większej bazy poświęconej historiom obrazkowym). A na koniec w ramach delikatnej autopromocji wspomniałem o Leksykonie komiksu łódzkiego. Tekst ozdobiła ilustracja Małgorzaty Szymańskiej.

poniedziałek, 23 lutego 2026

Leksykon komiksu łódzkiego

Zacznę ten wpis od zacytowania końcówki mojego posłowia. W kontekście takiej publikacji, jak Leksykon komiksu łódzkiego, jest to teraz sprawa chyba najistotniejsza.

„Jak przy każdej tego rodzaju publikacji (a zwłaszcza przy pierwszym jej wydaniu) istnieje oczywiste ryzyko, że lektura przyniesie czytelnicze uwagi, zapytania, prośby i sugestie. I jest to z wszech miar słuszne, a wręcz oczekiwane. Trudno mieć monopol na wiedzę w tak szerokim temacie, jakim jest komiks i jego związki z Łodzią. Tym bardziej, że w grę wchodzi okres obejmujący sto lat! A zatem – jako autor chętnie poznam odpowiedzi na pytania: kogo i czego w leksykonie zabrakło, o kim i o czym jest za mało lub zbyt wiele, tudzież czy w hasłach nie ma przekłamań lub niedopowiedzeń (choć dokładałem naprawdę dużej staranności, aby wszystko co znalazło się w leksykonie nosiło znamiona obiektywizmu i odpowiadało faktom)?”.

Uwagi i zażalenia jeszcze nie napłynęły, ale sam już wiem, że w drugim wydaniu leksykonu (mam nadzieję, że do niego dojdzie) haseł znajdzie się więcej, a część tych, które można przeczytać w obecnej edycji, zasługują na rozszerzenie i uzupełnienie. A czasem nawet na lekkie przemeblowanie. Skrzętnie notuję w punktach potencjalne poprawki, dodatki i pomysły. Liczę też na sugestie czytelniczek i czytelników.

O tym, jak to z leksykonem było, napisałem pokrótce we wspomnianym na początku posłowiu. Pomysł dojrzewał długo, a zacząłem go realizować dzięki stypendium ministra kultury. Napisałem sto haseł, część z nich znalazła się na blogu poświęconym leksykonowi. W ubiegłym roku Stowarzyszenie Twórców „Contur” uzyskało dofinansowanie na wydanie publikacji. Owocna współpraca z Wydawnictwem Kurc przyniosła leksykon na papierze, w dodatku w dwóch edycjach – zasadniczej w miękkiej oprawie i ze zdjęciem Katarzyny Świętochowskiej na okładce (doskonale wpisującym się w linię wydawniczą KOMIKSoTEKA) oraz w twardej okładce z fotografią ukazującą CKNI zmiksowaną z grafiką Trusta. Plotki mówią, że nakład sympatycznie się rozchodzi, więc polecam nie zwlekać z zaopatrzeniem się. Niestety, zdrowie nie pozwoliło mi na świętowanie premiery, ale gdy wrócę do aktywności, na pewno jakieś spotkanie poświęcone leksykonowi się odbędzie.

piątek, 30 stycznia 2026

Felieton w Kalejdoskopie #64

Styczeń dobiega końca, nadszedł więc dobry moment by wspomnieć, że w pierwszym miesiącu 2026 roku na łamach Kalejdoskopu ukazał się mój tekst. Napisałem w nim o komisach biograficznych - zagranicznych, znakomitych Wojnach Lucasa oraz krajowej, równie smakowitej twórczości Agaty Wawryniuk i Roberta Sienickiego (zarówno solo jak i w duecie). Polecam ich dokonania nieustająco.

czwartek, 29 stycznia 2026

2025 - autopodsumowanie

Co to był za rok! Działo się dużo, bardzo dużo, a patrząc na efekty - wręcz za dużo (właśnie sprawdziłem - w podsumowaniu ubiegłego roku, w drugim zdaniu pojawiło się stwierdzenie “dużo się działo”.... Cóż za niespodziewana powtarzalność.). Czy był w ogóle kiedyś jakiś rok, w którym działo się mało?

Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej. Tradycyjnie - sporo pracy. Wiadomo, dzieje się w naszej instytucji niemało. W zeszłym roku poprowadziłem dwie edycji klubu dyskusyjnego “Łódź pełna komiksu”:  w styczniu o zeszytówkach, a w kwietniu o AI w kontekście historii obrazkowych. W marcu zakończyliśmy wystawę Tadeusza Baranowskiego - z przyjemnością odwiozłem prace autorowi. Ale marzec to także pierwsza edycja Kaiju Manga Festiwal, przy której mocno się napracowaliśmy (a ja jeszcze raz dziękuję Alesce i Tomkowi Bezakowi za owocną współpracę przy układaniu programu). Imprezę odwiedziło kilka tysięcy osób, co utwierdziło nas w  przekonaniu, że nowe przedsięwzięcie poświęcone popkulturze japońskiej nie było złym pomysłem. Przyłożyłem też swoją rękę do zorganizowania Star Wars Day na początku maja. A 1 czerwca w gościnnych progach CKNI podjąłem Roberta Trojanowskiego, który poprowadził dwie tury pomysłowych warsztatów dla dzieci. Coś jeszcze? A tak! 36. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier. Zorganizowałem, ale nie wziąłem udziału. O tym za chwilę. A sam festiwal? Mam nadzieję, że udany. Jak co roku przeprowadziłem konkurs na projekt publikacji komiksowej oraz konkurs na najlepszy polski komiksu (po raz pierwszy w trzech kategoriach). Dopilnowałem też, jak zawsze, nagrody dla najlepszego wydawcy komiksów w Polsce oraz Nagrody im. Papcia Chmiela. Tradycyjnie ogarnąłem informator festiwalowy (dziękuję Sławkowi Bitowi i Konradowi Olczakowi za działania graficzne oraz nieocenione wsparcie Asi Birek-Fita). No i wykonałem całą tę robotę, za którą odpowiadam co roku (program i różne takie).

Inne działania? W styczniu z Aleksandrą Machoń i Wiktorem Talagą oceniliśmy prace w konkursie komiksowym organizowanym przez Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie. I przyznaliśmy oczywiście nagrody (konkursowi tradycyjnie towarzyszył katalog z najlepszymi pracami). A pod koniec pierwszego miesiąca 2025 roku zasiadłem z Marcinem Bałczewskim na scenie w Domu Literatury i we dwóch podsumowaliśmy komiksowy rok 2024. W lutym razem z Radkiem Dziubichem ogarnęliśmy stoisko CKNI na 12. Złotych Kurczakach (jak się później okazało - ostatniej edycji tego szacownego festiwalu, co nie oznacza, że Wrocław pozostanie bez imprezy dedykowanej komiksowi niezależnemu - w miejsce ZK w 2026 roku zadebiutują Podziemne Kocury - powodzenia! A dla Fila Wiśniowskiego ogromne podziękowania za wkład i trud!!!). Wspólnie z Radkiem (tym razem już przy wsparciu koleżeństwa z CKNI) poprowadziliśmy stoisko podczas majowego Festiwalu Komiksowa Warszawa (FKW). Było sympatycznie, choć chłodnawo. Przed wakacjami podstawy języka komiksu z przyjemnością przekazałem uczniom ze Szkoły Podstawowej nr 51 w Białymstoku (serdeczne pozdrowienia dla Marcina Kwiatkowskiego!). Także w czerwcu zagościłem na SkierConie, gdzie razem z Tomkiem Tomaszewskim i Piotrkiem Zdrzynickim opowiedzieliśmy publiczności o komiksie (przy okazji wystawy Contur Mix) oraz spełniłem dyżur autorski na stoisku Wydawnictwa Kurc podczas Letniego Festiwalu Książki na ul. Piotrkowskiej.

Publikacje. Zaczęło się w lutym. Najpierw z cieńszej rurki, a potem już z rury grubej. Na Złotych Kurczakach premierę miał zeszyt Historia polskiego komiksu, który zrobiłem wspólnie z Robim Trojanowskim (podziękowania dla Sławka Bita za detepe i dla pana Pawła Augustyniaka z Media Press za elegancki druk). Nie zdążyliśmy ochłonąć po naszej pierwszej premierze 2025 roku, a na księgarskie półki trafił Mistrz komiksu. Twój przewodnik. Książkę, nad którą pracowaliśmy z Robertem niemal dwa lata, wydało wydawnictwo Wilga. Przy okazji - nadal przyzwoicie sprzedaje się nasze pierwsze, duże wspólne dzieło z 2018 roku, czyli Zrób sobie komiks. W 2025 roku wydawnictwo Znak zrobiło kolejny dodruk.

W marcu, z zupełnego zaskoczenia, światło dzienne ujrzał zeszyt Historia kostki do gry. Idea Waldka Olbryka, przekuta na opowieść przeze mnie scenarzystę i Tomka Tomaszewskiego - rysownika ukazała się wreszcie drukiem (choć w nakładzie mniej niż kolekcjonerskim). Premiera miała miejsce w sympatycznych okolicznościach z udziałem wspaniałego muzyka Marka Bilińskiego. Wiosną ukazał się z kolei trzeci tom serii zbierającej komiksy z przygodami Kleksa, Jonki i Jonka autorstwa nieodżałowanej Szarloty Pawel. Napisałem do niego wstęp, a za zaproszenie do stworzenia tego tekstu dziękuję Kasi Gwieździe i Maćkowi Jasińskiemu. Z przyjemnością otoczyłem opieką redaktorską album Botanica autorstwa kth. - laureatki Grand Prix naszego festiwalu. Komiks wyszedł pięknie - polecam nabycie drogą kupna. W 2025 roku udało mi się przygotować tylko dwa numery eMeFKi News. Ale za to ze znakomitą współpracą z Tomkiem Kaczkowskim! Za co artyście bardzo dziękuję. Podobnie jak Michałowi Arkusińskiemu i oczywiście nieustająco Robiemu Trojanowskiemu. eMeFKa nr 62 miała premierę na Poznańskim Festiwalu Sztuki Komiksowej (dotarła tam pocztą), a nr 63 - na Komiksowej Warszawie, gdzie zawiozłem ją już osobiście. Oczywiście niemal przez cały rok pisałem teksty do najfajniejszego magazynu o kulturze - Kalejdoskopu. Na łamy miesięcznika trafiło siedem moich felietonów oraz dwa wywiady - z Michałem Arkusińskim i Kasią Witerscheim.


W dwóch publikacjach pojawiłem się niejako gościnnie, czyli nic do nich nie napisałem, a i tak trafiłem na ich karty. Pierwsza z nich to katalog wystawy Contur Mix, zorganizowanej przez Łódzki Dom Kultury pod kierowniczym okiem Piotrka Zdrzynickiego i Tomka Tomaszewskiego. Przyjemnie było znaleźć się zarówno na ekspozycji jak i w katalogu (z wyborem plansz komiksowych narysowanych przez Robiego). Drugie dzieło to trzecie wydanie Leksykonu polskich bohaterów i serii komiksowych Adama Ruska. Ku naszej radości (mojej i Roberta) w opasłym, elegancko wydanym tomie znalazło się hasło poświęcone Pikowi i Robiemu. Podziękowania dla Adama za dostrzeżenie naszych bohaterów.

I wreszcie ostatnia rzecz - Leksykon komiksu łódzkiego. W 2022 roku dzięki stypendium ministra kultury przygotowałem sto haseł do leksykonu, które grzecznie sobie potem czekały na twardym dysku, wypatrując przyszłości. A ta nadeszła w ubiegłym roku. Stowarzyszenie Twórców “Contur” rękami Katarzyny Tośty (i moimi też) pozyskało dofinansowanie z budżetu Miasta Łodzi na druk leksykonu. Do współpracy ochoczo przystąpiło Wydawnictwo Kurc (podziękowania dla Bartka!). I tak z końcem 2025 roku mieliśmy pięknie złożoną i wysłaną na maszyny drukarskie niemal 200-stronicową książkę z fotografią autorstwa Kasi Świętochowskiej na okładce (a w wersji z twardą oprawą – zdjęciem CKNI zmiksowanym z grafiką Przemka Truścińskiego). Leksykonowi poświęcę niebawem osobny wpis - należy mu się.

I teraz sprawy ważne. Zacznę od tej smutnej - w maju zmarła Ewa Kosińska. Tak napisałem wtedy na fb: “Odeszła dziś Ewa Kosińska, jedna z najwspanialszych osób, jakie dane mi było poznać. Pod jej dziennikarskie skrzydła trafiłem w 1989 roku w Świecie Młodych. Ale nie tylko dziennikarskie, także - nie zawaham się użyć tego słowa - matczyne. Wszystkich nas, młodych nieokiełznanych reporterów, nazywała swoimi dziećmi. A my mówiliśmy do niej Druhno, choć nigdy nie była w harcerstwie. Spod tych swoich przepełnionych dobrocią skrzydeł wypuściła w świat liczną grupę wspaniałych, kreatywnych, mądrych ludzi, którzy do tej pory w większości trzymają się razem. Jest mi niewymownie smutno, ale też ogromnie się cieszę, że spotkałem Cię Druhno na swojej drodze. Bez Ciebie na pewno nie byłbym tym Piotrem Kasińskim, jakim teraz jestem. Dziękuję!”

Kolejna rzecz ważna, ale sympatyczna, niestety z płynnym przejściem do tej mniej sympatycznej. Podczas 36. MFKiG Fundacja Kreska im. Janusza Christy przyznała mojej (nieustająco) skromnej osobie Złoty Puchar - nagrodę za szczególne osiągnięcia na polu popularyzacji komiksu. Nie udało mi się statuetki odebrać osobiście - gdy trwała impreza grzecznie leżałem sobie w szpitalu, do którego trafiłem na tydzień przed festiwalem. Gdzieś nam się drogi z moim zdrowiem w międzyczasie rozeszły. I nadal próbujemy wrócić na ten sam tor. Dla statystyk napomknę jeszcze, że był to pierwszy festiwal od 1995 roku, na którym nie byłem. Takie niespodziewane 30-lecie bytności.

No i sprawy najważniejsze. Przez cały rok śledziłem poczynania moich pociech. Ewa udanie startowała w zawodach jeździeckich - zwłaszcza tych najtrudniejszych, czyli WKKW. I wielokrotnie kończyła zmagania na podium (a to w Bogusławicach, a to w Walewicach), w czym ewidentnie pomagał jej nabierający doświadczenia wałach Alegro.

Z kolei Kuba udanie podążał ścieżką kariery muzycznej. Z macierzystą formacją Martyrmachine (czyli razem z kolegą Szymonem) zagrał przez cały rok 18 koncertów - w tym na festiwalu Castle Party oraz w Berlinie. Panowie nagrali wreszcie drugą płytę, która ma się ukazać w 2026 roku. Kuba dołączył też jako wokalista do intrygującej formacji Savage Fucks - tu czekam na pozytywny rozwój wydarzeń.

A teraz naj, naj, naj! Dziękuję za wszystko Kasi: za cierpliwą opiekę nad niesfornym pacjentem, za wszystkie wycieczki bliższe i dalsze, za kolejne pieczątki w naszych paszportach “Odznaki turystycznej miłośnika latarń morskich”, wspólną fascynację krukowatymi, pyszne ciasta i milion innych rzeczy.

Ależ to podsumowanie długie! Obiecałem sobie, że w 2026 roku zwolnię trochę tempo, więc kolejne powinno być nieco krótsze.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Historia kostki do gry

Przedsięwzięcie Historia kostki do gry ma dość długą... historię. I o tym właśnie napiszę w drugim z zaległych postów (który na publikację czeka grzecznie od marca tego roku).

Całościowo rzecz sięga czasów dawnych, chyba nawet wcześniejszych niż rok 2016, a narodziła się w głowie niezwykle kreatywnego Waldka Olbryka, który zafascynował się kostką do gry i możliwościami wykorzystania jej w aspektach innych niż pierwotne przeznaczenie - na przykład do zarządzania projektami czy zespołami. Poczytać można o tym na stronie dicedilemma.com, gdzie Waldek opisuje, o co mu dokładnie chodzi.

Tomek, Waldek i ja - spotkanie podczas MFKiG 2017, fot. Sławek Jarmusz.

Czemu wspomniałem rok 2016? Bo właśnie wtedy w sieci pojawił się film/animatik Historia kostki do gry. Idea jego realizacji wykiełkowała oczywiście w głowie Waldka, który dla urzeczywistnienia pomysłu zaprosił do współpracy kilka sympatycznych osób. Na mnie spoczęło zadanie opisania dziejów opatrzonego kropkami sześcianu. Podzieliłem historię - jakże by inaczej - na sześć części, poczynając od czasów sięgających kilku tysięcy lat przed nasza erą, a kończąc na współczesności. Warstwą wizualną - przygotowaniem kilkustronicowego komiksu oraz ilustracji - zajął się Tomek Tomaszewski. Wideo zmontował Marcin Kostaciński. W polskojęzycznej wersji filmu mój tekst przeczytał Tomasz Knapik, a francuskie tłumaczenie - Stéphane Antiga (pamiętacie tę nietuzinkową postać?). Muzyki użyczył natomiast sam Marek Biliński. A tak Historia kostki do gry prezentuje się w wersji wideo. 


Minęło kilka lat, chyba nawet niemal dziesięć. Nadszedł marzec 2025 roku. Akurat na koncert do Łodzi przyjechał Marek Biliński. Waldek zaprosił mnie i Tomka Tomaszewskiego na zakulisowe spotkanie z muzykiem, na które przywiózł... 20 egzemplarzy wydrukowanej Historii kostki do gry (format A4, pełen kolor, oprawa miękka szyta). Wszystkie albumy zostały podpisane (w każdym znalazły się cztery autografy - Waldka, Tomka, pana Marka i mój). Dostaliśmy po autorskim egzemplarzu, a resztę pozostawił w swojej dyspozycji wydawca-kreator Waldek. Jak przystało na unikat - publikacja jest w zasadzie niedostępna, ale jej uszczuploną lekko wersję można przeczytać online na wspomnianej wcześniej stronie internetowej.


Waldek, pan Marek, ja i Tomek - marzec 2025.

środa, 19 listopada 2025

Felieton w Kalejdoskopie #63


Wrzesień jest już dawno za nami, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby nawet teraz przypomnieć, że właśnie we wrześniowym numerze Kalejdoskopu ukazał się mój tekst, w którym przez niemal wszystkie przypadki odmieniam nazwisko Sienkiewicz. A przy okazji i inne nazwiska, takie jak Birek, Piorunowski, Ozga czy Truściński. Jest o Billu Sienkiewiczu - jednej z gwiazd 36. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier, jest o książce opisującej komiksowe adaptacje prozy Henryka Sienkiewicza i jest też o storyboardach - także tych do filmu "Ogniem i mieczem".

sobota, 30 sierpnia 2025

Wywiad w Kalejdoskopie - Katarzyna Witerscheim

W wakacyjnym, lipcowo-sierpniowym Kalejdoskopie ukazały się dwie moje publikacje. Drugą z nich jest wywiad, jaki przeprowadziłem z Katarzyną Witerscheim. Porozmawialiśmy o publikowaniu komiksów w Internecie i na papierze, o Śląsku i folklorze, o historiach obrazkowych tworzonych przez kobiety oraz o popularności mangi, a także o gadżetach i sposobach spędzania wolnego czasu.

środa, 27 sierpnia 2025

Felieton w Kalejdoskopie #62

W wakacyjnym, lipcowo-sierpniowym Kalejdoskopie ukazały się dwie moje publikacje. Pierwsza z nich to tekst o tym, jak ciekawie i sympatycznie jest obecnie w Polsce w kontekście historii obrazkowych, i że nigdy nie było lepiej. Chyba trudno się nie zgodzić z takim stwierdzeniem. Zresztą w tekście podaję sporo argumentów na poparcie tej tezy.

W numerze, którego tematem przewodnim redakcja uczyniła właśnie komiks, oprócz powyższego artykułu, znalazły się wywiady z Katarzyną Witerscheim i Tomaszem Tomaszewskim oraz galeria prac z okazji 40-lecia Stowarzyszenia Twórców "Contur". Wstępniak Bogdana Sobieszka także traktuje o historiach obrazkowych.

sobota, 28 czerwca 2025

Felieton w Kalejdoskopie #61

W czerwcowym Kalejdoskopie ukazał się mój kolejny komiksowy artykuł. Tym razem napisałem o Nagrodzie Pulitzera dla komiksu Tessy Hulls Feeding Ghosts: A Graphic Memoir wspominając oczywiście Mausa, przed laty uhonorowanego tym samym wyróżnieniem. Przywołuję też Heksę Katarzyny Witerscheim i Xulma z racji wielu nominacji do różnych polskich nagród.

czwartek, 29 maja 2025

Wywiad w Kalejdoskopie - Michał Arkusiński

Zamiast jako autor tradycyjnego, comiesięcznego komiksowego felietonu tym razem pojawiłem się na łamach Kalejdoskopu jako zadający pytania. W majowym numerze ukazała się bowiem moja rozmowa ze znakomitym artystą Michałem Arkusińskim. W wywiadzie Michał opowiada m.in. o powstającym komiksie o Zduńskiej Woli, o różnicach w pracy nad historiami zleconymi i autorskimi, o zbieraniu dokumentacji oraz o tym, jak odnajduje się we współczesnym krajowym światku komiksowym.

wtorek, 20 maja 2025

eMeFKa News #63

Drugą w tym roku eMeFKę News przygotowałem na Festiwal Komiksowa Warszawa. Otwiera ją rewelacyjny rysunek Tomka Kaczkowskiego! W numerze znalazły się też krótkie komiksy Roberta Trojanowskiego i Michała Arkusińskiego. Tekstowo - wieści z Łodzi i okolic, ciekawostki wydawnicze oraz spora garść zapowiedzi związanych z 36. Międzynarodowym Festiwalem Komiksu i Gier.


niedziela, 11 maja 2025

Jonka, Jonek i Kleks - wstęp

Spotkało mnie niemałe wyróżnienie. Wydawnictwo Egmont zaproponowało mi napisanie tekstu wstępnego do trzeciego tomu jubileuszowego wydania komiksów Szarloty Pawel. Antologia Jonka, Jonek i Kleks ukazała się w kwietniu tego roku i zamyka cykl przygotowany z okazji 50-lecia publikacji pierwszego komiksu z przygodami niebieskiego ludzika żywiącego się atramentem. Dodatkowo - w posłowiu Macieja Jasińskiego znalazły się dostarczone przeze mnie ilustracje wykonane przez Szarlotę, Dostarczyłem też skany jednego z ostatnich (jeśli nie ostatniego) komiksu Szarloty, w którym Kleks spotkał Koziołka Matołka. Nieustająco polecam komiksy autorki młodym czytelnikom, którą miałem okazję poznać - dzięki gazecie Świat Młodych - dużo wcześniej niż rozpoczęła się era komiksowych imprez w Polsce.



wtorek, 29 kwietnia 2025

Felieton w Kalejdoskopie #60

Manga w natarciu, o czym napisałem do kwietniowego wydania Kalejdoskopu. W tekście wspominam pierwszą edycję Kaiju Manga Festiwal - nowej imprezy w kalendarzu wydarzeń poświęconych japońskiej popkulturze, szukam odpowiedzi na pytanie o ogromną popularność mangi i anime oraz przywołuję twórczość łódzkiego rysownika Błażeja Kurowskiego.

poniedziałek, 31 marca 2025

Felieton w Kalejdoskopie #59

Właściwie nie ma dnia bez dyskusji na temat sztucznej inteligencji. W marcowym numerze Kalejdoskopu odnotowałem: z jednej strony ukazanie się pierwszego w Polsce zeszytu komiksowego stworzonego za pomocą algorytmów i programów generujących obrazy, a z drugiej - głosy sprzeciwu wobec AI wykorzystywanej w twórczości (a w zasadzie zastępującej twórców z krwi i kości). Za ilustracje posłużyły odręczne rysunki Roberta Trojanowskiego.

środa, 26 lutego 2025

Felieton w Kalejdoskopie #58

Do lutowego numeru Kalejdoskopu napisałem o Marcinie Bałczewskim - człowieku pióra, z którym znam się nie od dziś, a który od lat konsekwentnie i dość sporymi krokami wchodzi w komiksowy świat. Robi to jako scenarzysta, wydawca, organizator wystaw i konkursów, redaktor antologii i pewnie w kilku innych wcieleniach. Pracowity jest, a komiks to tylko część jego działań. W tekście wspomniałem też zmarłego niedawno Zygmunta Similaka - łódzkiego rysownika komiksów - głównie historycznych.