środa, 21 października 2009

37


Kolejny rok życia minął, więc powinienem napisać coś refleksyjnego, podsumowującego, ewentualnie wysnuć jakiś plan na rok następny. Miałem taki zamiar, ale że firma postanowiła (a ja z radością się zgodziłem) poedukować mnie w zakresie poprawienia (słabej) znajomości języka angielskiego i właśnie skończyłem odrabiać pracę domową, więc zamiar wziął w łeb. Tym samym refleksją i podsumowaniem niech będzie odrobina lansu poparta powyższym materiałem zdjęciowym. Otóż podczas gali 20. MFKiG otrzymałem odznakę "Zasłużony dla kultury polskiej". A wczoraj, w czasie inauguracji sezonu kulturalnego 2009/2010, odebrałem nagrodę marszałka województwa łódzkiego. Czuję się więc dość mocno podsumowany i snując plany na przyszłość postaram się nie spocząć na laurach. Bardzo dziękuje za pamięć i wszystkie dzisiejsze (a właściwie to już wczorajsze) życzenia.

piątek, 9 października 2009

Żyję


Byłem ostatnimi czasy trochę zapracowany, co da się zauważyć, patrząc na datę ostatniego wpisu. Co prawda festiwal za mną, ale to wcale nie oznacza, że pracy zrobiło się mniej. Z jednej strony jest czas podsumowań, sprawozdań, rozliczeń i masa papierkowej roboty pofestiwalowej. Z drugiej - sprzątanie (chyba do końca roku będziemy ogarniać nasze biuro po festiwalu). Po trzecie - kolejne wyzwania. Ot choćby dziś nadaliśmy przesyłkę do Portugalii - na festiwalu komiksowym w Amadorze pokażemy wystawę polskiego komiksu. Jakieś 60 ram pełnych prac, w znakomitej większości oryginalnych.

A na zdjęciu - No107, czyli didżej, który rewelacyjnie grał na festiwalowej imprezie w klubie Wytwórnia oraz figurka, jaką dostał Adam Radoń (dyrektor MFKiG) otrzymując od ŁSSE tytuł "Hellboya łódzkiej kultury".

wtorek, 22 września 2009

Poszły w górę


Balony oczywiście. Dziś festiwal komiksu promował się w Pasażu Schillera. Na wypełnionych helem balonach każdy mógł coś narysować lub napisać. Więcej w relacji serwisu Moje Miasto Łódź (warto też zaglądać na profil Conturu na Youtubie):

poniedziałek, 21 września 2009

I jeszcze baner


Jest już baner na ŁDK-u. A ogólnie rzecz biorąc, to coś za szybko upływa czas pozostały do rozpoczęcia festiwalu. I nie tylko ja mam takie wrażenie... Na liście "do zrobienia" zamiast ubywać, to nieustająco przybywa.

niedziela, 20 września 2009

Flagi i banery

Krótki spacer Piotrkowską dziś. Efekty festiwalowe:


sobota, 19 września 2009

Pan Marek


Wracam jeszcze na chwilę do wydarzeń sprzed tygodnia. Bo właśnie tydzień temu Marek Sierocki na depeszowskiej imprezie w Łodzi Kaliskiej zagrał swój set. Wbrew obawom sporej rzeszy fanów DM - Sierocki zagrał porządnie. Bez fajerwerków, ale porządnie. Co prawda nie słyszałem całego seta (nastąpiła zmiana kolejności didżejskich występów i pan Marek zagrał wcześniej niż to zapowiadano), ale to co usłyszałem, wyglądało znacznie lepiej niż niejeden set na zlocie czy depotece. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Tak trochę sentymentalnie, bo z Markiem Sierockim przeprowadziłem jeden z pierwszych swoich wywiadów. Ukazał się on w Świecie Młodych w roku 1991 chyba. Poniższa fotka jest właśnie z tego wywiadu.


Do festiwalu komiksu dwa tygodnie niecałe. Czas pracy po kilkanaście godzin na dobę trwa w najlepsze. Chyba kiedyś napiszę wspomnienia z festiwalowego pola walki. Bo jest o czym pisać, oj jest.

wtorek, 15 września 2009

Roboti!

Ostatni weekend był niezwykle udany muzycznie. Godziny dzienne poświęcone, a jakże, komiksowemu festiwalowi, wieczorne - muzyce. W ostatni piątek bawiłem na depeszowskiej imprezie (co zresztą zapowiadałem) w Łodzi Kaliskiej, na której swoje sety zagrali m.in. Marek Sierocki (o tym w kolejnym wpisie, mam nadzieje niebawem), Gareth Jones (świetny zestaw, choć - co pokazała frekwencja na parkiecie - nie do końca taneczny) oraz No. 107 (parkiet pełny, rewelacyjne granie, co dobrze rokuje imprezie na festiwalu komiksu).

W sobotę natomiast z uwagą wysłuchałem koncertu grupy Daniela Lanois, producenta płyt U2 i Petera Gabriela. Muzyka nie do końca moja, ale koncert świetnie zagrany (największe wrażenie zrobili na mnie perkusista i wokalistka). Po tym, co zaprezentował Lanois nie dziwi, dlaczego płyty U2 brzmią tak, a nie inaczej. Mam nadzieję, że festiwal Soundedit, w ramach którego odbyła się piątkowa impreza oraz występ Lanois, będzie się rozwijał, z całego serca tego mu życzę.


Jednak muzycznym numerem jeden minionego weekendu był dla mnie występ rosyjskiej grupy Roboti, będący częścią Festiwalu Dialogu Czterech Kultur. Na plenerowej scenie klubu Jazzga królowała muzyka do kości elektroniczna, synthpopowa, taneczna i mocno energetyczna. Świetny kontakt z publicznością, monologi po rosyjsku między utworami, adekwatne wizualizacje. Roboti są chyba jeszcze w trasie po Polsce, więc jak ktoś ma okazję, to koniecznie!